środa, 30 kwietnia 2014

Od Elwiry C.D. Annie

- Jaką wyprawę - spytałam niepewnie
- No wiesz ... żeby się lepiej poznać... - powiedziała nieśmiało wadera
- to,że jest moim bratem nie znaczy ,że nie możesz mówić prawdy - zaśmiałam się
- nie kłamię ...
- widzę - spojrzałam na nią pytająco ... zaczęła się śmiać i powiedziała :
- Dobrze ... no więc

< Annie ?

Od Annie C.D. Elwiry



 -Gdzie... ja nawet nie wiem czy on mnie lubi-rzekłam'
 -lubi cię, widać-odpowiedziała mi
 -nie wiem...ale jestem bardzo energicznym wilkiem i ale...teraz...może ... no nie wiem czy byś mogła... zapytać się go?
 -nie ma sprawy ale chyba chyba to nie tylko o to chodzi?-zauważyła wilczyca
 -chce...jeśli oczywiście mogę ...pójść na .... wyprawę?


 <Elwira?>

Od Annie C.D. Leynar'a


 Popatrzyłam na niego.Szczerze mówiąc nie spodziewałam się tej odpowiedzi i bałam się że mnie wyśmieje i po prostu koniec naszej ,, znajomości"
 -Słuchaj no ja...lubię cię-powiedziałam to nie pewnie nie dlatego że to kłamstwo ale dlatego bo bałam się jego reakcji
 -ee...głupio powiedziałam-powiedziałam to z lekkim uśmiechem
 -pewnie uznasz mnie za idiotkę ale...
 -Nie , nie sądzę tak-powiedział wilk
 -naprawdę?

 <Leynar?>

Od Rachelle C.D. Leynar'a

-co ona...Ach...Chyba rozumiem jestem za bardzo spięta i w ogóle nie lubisz a może nawet nienawidzisz mnie...-poszłam do swojej jaskini nie beczeć jak koza tylko zrobić sobie kolacje
<Leynar?>

Rachelle kupiła Carritiflum Mind Totalus

Oby ie posłużył jej do niecnych celów ... :c c:

Amelia trafia do adopcji - może być twoja c;



Imię : Amelia ( Ash )
Rasa : Wilk Indiański 
Wiek : 2 lata 4 miesiące
Płeć : Wadera 
Stanowisko : ---
Cechy charakteru : Miła, wierna, żartobliwa , kocha zabawy i gry, ma dobrą kondycję, jest przyjacielska
Moce : Zmienianie wielkości księżyca / reszta nieodkryta
Partner : ---

Od Elwiry C.D. Annie

- Ciekawe skąd przyszła - powiedziała wadera
- Też jestem ciekawa ... tak w ogóle to jest Lilith - powiedziałam
- Piękne imię, piękna wilczyca - zaśmiała się wadera - pomóc ci przy niej ? - spytała
- W sumie ... to jak masz czas chodź - odpowiedziałam i poszłyśmy do mojej jaskini zrobić dla niej posłanie ... wyszło nam piękne ... nie powiem :


- Piękne - powiedziała annie - na pewno się małej spodoba - komplementowała - będziesz świetną matką ... tylko chłopaka sobie znajdź - zaśmiała się
- Sama z tym nie wyrabiam :) - powiedziałam ze śmiechem - jak tam ty i Leynar ... czy on jest z rachelle ... ? - zapytałam - mój braciszek jest nieprzewidywalny
-

< Annie ? >

wtorek, 29 kwietnia 2014

Od Leynara C.D. Rachelle

Westchnąłem gdy weszła do mojej jaskini i znowu przekręciła moje imie :
- Słucham - powiedziałem
- Lenyar , co
- Przestań- przerwałem
- Co ?
- Przekręcać moje imię - powiedziałem, a do jaskini weszła annie
- co tu robisz - spytała oburzona rach- LEYNAR - podkreśliła - co znaczy ...

< Rachelle ? co co znaczy ? >

Od Leynara C.D. Annie

-Leynar ... lubisz mnie ? - powtórzyła wadera . Uśmiechnąłem się, dotknąłem swoim czołem jej czoła i powiedziałem :
- Nawet nie wiesz jak - oboje wybuchliśmy śmiechem.
- Chwile... a ty ? - zbliżyłem się - Lubisz mnie ?
- ...

< Annie ? >

Od Annie C.D. Elwiry

-Co to? a raczej kto to jest?-zapytałam
- To szczeniak-odpowiedziała
-Słodki,skąd go masz?
-znalazłam,całkiem samą
-Ciekawe skąd się tu wzieła,jest śliczna

<Elwira?>

Od Rachelle C.D. Leynar'a


 -K...a z resztą...co kogo obchodzi że jedyna wilczyca w tej watasze się zakochała?-zapytałam sama do siebie sarkastycznie.Nie wiedziałam co zrobić,więc poszłam do swojej jaskini płakać.Zobaczyłam że moja chusta na łapie świeci,nie wiedziałam o co chodzi
 ''pójdę do Szamana''by powiedział każdy którego by to spotkało,jednak u mnie ta opcja była wycofana.Zobaczyłam na tej chustce Lenyar'a co kopie wszystko co mu stanie na drodze ,jakby to że co przed kilkoma minutami do mnie powiedział było błędem ,potem stawiłam wyższe kroki wstałam,mimo ran które mi zostały.Pobiegłam do  jaskini Lenyar'a zastałam go tam leżącego(już suchego) Szamana
 -Lenyar?
 
 <Lenyar?>

Od Annie

Wilczyca podeszła do mnie i powiedziała
 -Ty też jesteś mokra!!!Gdzie wy byliście?-była bardzo zdenerwowana
 -Poszliśmy na łowy i -przerwała mi
 -I co?! całkiem przydatkiem  wpadłaś z  nim do jeziora?
 -Tak , tak było
 -Jasne...
 -A ciebie co ugryzło?-zapytałam
 -A co cie to -i poszła a ja za nią krzyczałam
 -Jesteś na mnie zła?,Za co?!- i dopiero wtedy zauważyłam że wyglądała inaczej

 <Rachelle?>

Od Annie C.D. Leynar'a


Było tak śmiesznie .Ja i on w tej rzece wyglądaliśmy jak mokre szczury ale była niezła zabawa! powiedziałam a raczej zapytałam
-Lubisz mnie?
W jego oczach było takie nieporozumienie i chaos . Nie wiedziałam czy to dobrze czy nie więc powtórzyłam
-Lenyar ...lubisz mnie?
-Eeee...


<Lenyar?>

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Od Leynar'a C.D. Rachelle

- Gdzie ? - Spytała wadera
- A co cię to w sumie obchodzi ... idź się dalej użalać nad tym ,że uratowałem ci życie - Powiedziałem i zacząłem isć do swojej jaskini
- Czekaj ! - krzyczała , ale ja ją ignorowałem - Dziękuję ! - Próbowała wedrzeć się w mój umysł - Ja ciebie ...

< Rachelle ? co ty mnie? >

Od Rachelle C.D. Leynar'a

-wiesz co...-powiedziałam do Elwiry-jednak zostanę...tak...jaka jestem...dziękuje -podniosłam jej głowę , była cała od łez-chociaż cię rozweselę...pomyślałam że ...dziękuje-powiedziałam jeszcze raz.
-naprawdę...Tak myślisz?-wilczyca wciąż płakała.
-dziękuje jeszcze raz ....ale teraz muszę z kimś zamienić słowo.-podbiegłam do Leynar'a,i zobaczyłam go całego mokrego.
-gdzie byłeś?
-poszedłem...
-Gdzie?
<Leynar?>

Od Leynar'a C.D. Rachelle

Elw podbiegła do wadery :
- Przepraszam - mówiła przez płacz i ją przytuliła - ja ...ja musiałam ... umierałaś - ciągnęła - To była moja decyzja ... myślałam ... myślałam ,że wolisz się zmienić ... niż umrzeć ... a ... a teraz - chlipała - możemy znowu zmienić twój wygląd na inny .... przypadkowy ... go nie da się określić ... ley zużył ostatni taki eliksir na ciebię ... yhyhyhyh

Podszedłem do basiora ... machnąłem głową ,ze nie ma robić niczego ,a sam do niej podszedłem
- Wyładniałaś - powiedziałem tylko i powoli szedłem w stronę jaskini

< Rachelle ? >

Od Rachelle C.D. Leynar'a

-ki..ki...kim ja jestem?!-obudziłam się
 -Jesteś...Rachelle
-co wy ze mną zrobiliście....ja...jak mogliście!
 -potakiwałaś...to chyba ma znaczenie nie?
 -potakiwałam o eliksir krwionośny....!!!!-pobiegłam do Basila
-basil!musisz mi pomóc!
-kim ty jesteś?-Basil zaczął strzerzyć kły
-to ja Rachelle
-ty?po co przyszłaś?
-czy możesz zrobić eliksir który...-szepnełam mu do ucha a on odskoczył w tył.
-może da się zrobić...za kilka godzin będzie gotowy

<Leynar?>

Od Elwiry

Chodziłam sobie po lesie :
- Tyle wilków- mówiłam cicho pod nosem - tyle istnień do ochrony - ciągnęłam - i ciągle nowi ... ja ... ja na prawdę potrzebuję kogoś do pomocy ... nie daję rady - po tych słowach zza krzaków coś zawyło pięknym, dziecięcym głosem. Podeszłam bliżej, w krzakach leżała mała wadera. Nie czekałam długo ,podniosłam dzieciątko ... było śliczne :

- Nazwę cię Lilith - postanowiłam. przytuliłam dzieciątko i szłam w stronę watahy, zza krzaków wyszła annie i powiedziała :
-

< Annie ?>

Od Leynara C.D. Annie

-Może innym razem ? - spytała wadera
- Nie ... nie innym - powiedziałem po czym wziąłem waderę za łapę i pobiegliśmy do lasu... w połowie drogi się przewróciliśmy i sturlaliśmy się aż do rzeki . Wstaliśmy cali mokrzy i wybuchliśmy śmiechem.  Zaczęliśmy się bawić. Chyba pierwszy raz w życiu poczułem się tak swobodnie. nie pilnowałem zasad. Wadera zaprzestała zabawe i powiedziała za śmiechem :

< Annie ? sorka że tak krótko >

Od Leynar'a C.D. Rachelle

Wadera uderzyła o sosnę,ja tylko westchnąłem i podeszłem do niej. Byłem przerażony ... mimo iż waderę nic nie bolało miała połamane wszystkie kości i z kilku miejsc leciała jej mocno krew. Szybko zaniosłem ją do jaskini i zawołałem elw . Razem myśleliśmy co zrobić ,aby przeżyła i była zdrowa.
- Eliksir- przebudziła się nagle elw
- Ale ona musi się zgodzić - powiedziałem wiedząc że wadera nie może mówić
- Przytaknie ... myślę ,że raczej to zrobi ... myślę że woli zmienic wygląd niż umżeć - odparła elwira z przekonaniem
- Jesteś pewna ? Mam spytać - dopytywałem się
- Nie pytaj... ona zaraz umrze !!!- krzyknęła bliska płaczu el . Widząc wykrwawiającą się waderę ,której nawet eliksir Blood Dole nie pomoże wlałem jej do ust płym a ona zaświeciła oślepiającym światłem... gdy ją znowu zobaczyliśmy wyglądała tak :



< Rachelle? >

Od Annie C.D. Leynar'a

 Obudziłam się pełna energii
 szłam na polowania i spotkałam Leynar'a
 -Cześc!-powiedział z pozytywną energią
 -Hej!!!-rzekłam
 -Gdzie cie tak niesie?-zapytał
 -Na polowania
 -Umiesz z tego korzystać?-zmienił temat
 -Oczywiście,pójdziesz ze mną na polowanie?-zapytałam a Elwira rzekła
 -Kolejna nowa! Leynar chodź!
 -Morze innym razem?-zapytałam

<Leynar?>

Od Rachelle C.D. Leynar'a


wstałam i się sturlałam z jego grzbietu.Było mi bardzo głupio bo sturlałam się do przodu ,przewróciłam Leynar'a i wpadliśmy do jeziorka.
-Przepraszam...-uciekłam ,kiedy Leynar patrzał na mnie z żalem kiedy biegłam ,patrząc wciąż w tył uderzyłam się w sosnę
-ał...-pokazując mu że wszystko dobrze pomachałam mu w gest ''lubię cię''

<Leynar?>

niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Leynar'a C.D. Rachelle

Wadera zemdleła
- Elw ... zabiorę ją do siebie, sory ... spacerek nie wypali
- Nie szkodzi braciszku - Powiedziała elwira i odbiegła
Zabrałem waderę do jaskini ... w połowie drogi się obudziła

< Rachelle ? >

Od Rachelle

Szłam po swoim własnym lesie , którego jak byłam małym szczeniakiem zasiałam jednym ziarenkiem.Kiedy tak chodziłam , zobaczyłam fiolke z napisem :
jeśli mnie wypijesz , staniesz się likwe yutarn-było rozmazane
-no nic ... wypije póki stoi w końcu od kilku dni tylko jadłam obrzydliwe sałatki bll...eee.Wypiłam i dopiero wtedy zobaczyłam napis :
wilk natury
-ups...e...to na mnie podziała?-zapytałam się sama do siebie...
zobaczyłam wilczycę która szła razem z ... anielskim wilkiem... był taki piękny...nie -pomyślałam-jestem dla niego pewnie albo za stara albo za młoda...-podszedł do mnie mówiąc coś do wilczycy,wilczyca przytakneła z uśmiechem
-chcesz dołączyć do watahy?
-o...ja?!-rzuciłam fiolke i patrzałam na wilka który,jak się okazało ma na imię Leynar
-jasne -odpowiedziałam lekko drżąc ,potem zemdlałam z zaszczytu


< Leynar ? >

Nowy wilk

Rachelle c:

Od Annie

Szłam sobie po lesie nie miałam gdzie pójść ! zauważyłam ładną sarne zbliżyłam się i już napiełam łuk i...UCIEKŁA! czemu nikogo oprócz mnie nie ma ...chyba...i zza krzaków wyszedł jakiś wilk czarny odrazu mnie zauważył i zaczą na mnie ostrzyć kły.Byłam zdenerwowana i pomyslałam jak ona śmie! napiełam łuk do obrony i nagle wybiegł drugi wilk
-Elwira -krzykną czarny wilk
-Nire nic ci nie jest?-zapytała
-nie ale jakiaś przybłęda tu jest
zpojżałam na ją i chciałam jej oczy wydrapać lecz przerwał mi głos Elwiry
-Jak cię zwą?
-Annie przybywam z krain północnych
-Aaa...chcesz dołączyć do naszej watahy?-zapytała
-w sumie czemu nie?
I zaprowadziła mnie do watahy

Od Leynara

Byłem w trakcie pżyrządzania eliksiru, kiedy to do jaskini przyszła elwira :
- Mamy nową - powiedziała - może chcecie zapoznać się bliżej ?- podeszła do mnie ... uśmiechnęła się i wyszła
- Cześć - powiedziałem
- H-e-e-ej - powiedziała drżąc z zimna ... no tak ... pewnie nie jest przyzwyczajona do warunków jakie tu panują
- Chodź - powiedziałem i położyłem ją pod kocem na posłaniu i położyłem się obok, wadera natychmiastowo mnie przytuliła i zasnęła ..

< Annie ? >

Nowy wilk

Annie 

Nowy wilk

Pierwszy szczeniaczek ... brick

Od Elwiry C.D. Basila

- Bardzo przepraszam - powiedziałam po czym zregenerowałam zioła i  eliksiry - nie wiem co tu robisz...ale nie przychodź tu więcej ... bo będę musiała cię zabić- szepnęłam po czym odwróciłam się i ruszyłam w stronę watahy, basior spojrzał na jego eliksiry ... wyglądał na zdziwionego ,że są całe . Zostawił wszystko, podbiegł do mnie :
- Dlaczego? - spytał
- Jesteś zbyt niebezpieczny ...muszę bronić mojej watahy
- Masz watahę ? - dopytywał się
- Watahy się nie posiada ... ja ją bronię ... rządzę - ciągnęłam cicho - jak nie chcesz zrobić nic złego ... zapraszam
-

< Basil ? co powiedziałes ? >

Od Basila



Właśnie byłem w trakcie szukania nowego domu.Stary niestety spłonął razem z lasem w którym się znajdował.Większość zwierząt w tym ja uciekło-na szczęście.Niestety nie było w pobliżu żadnej innej jaskini więc musiałem opuścić rodzinne ziemie i udać się w podróż szukając nowego domu.Zabrałem zapas przeróżnych ziół i eliksirów.Może nie wspomniałem ale interesuję się chemią.Tworzę przeróżne trunki i eliksiry.Jestem też wilkiem wojowniczym ale to już inna bajka.
Podróż twała już miesiąc i ani śladu jakiejś normalnej jaskini lub jamy w ziemi.Przecież te tereny powinny być pełne jaskini a tu prosze-nie ma nic.Postanowiłem trochę odpocząć.Położyłem się przy najbliższym drzewie.Zaraz zapadłem w sen.Kiedy się obudziłem było już dobrze po zmierzchu.W nocy też można podróżować.Wstałem szybko i zacząłem biec truhtem.Kiedy tak biegłem nagle pode mną przebiegł mały zajączek,odwróciłem się a tu jakiś wilk skoczył na mnie z ogromną siłą.Poturlaliśmy się po czym wpadliśmy na drzewo.Ja tylko usłyszałem brzęk szkła.Wilk natychmiast odskoczył ode mnie jak poparzony.Kiedy był już 5 metrów ode mnie zaczął gapić się na mnie jak na ufoludka.Ja otworzyłem torbę i zastałem tam porozbijane butelki z miksturami i zgniecione zioła.Do niczego się to nie nadawało.Dni ciężkiej pracy nad nimi na marne!Cisnąłem torbą na ziemię i spojrzałem na spracę całego zamieszania.Na początku miałem ochotę rzucić się na niego ale później stwierdziłem że byłbym taki sam jak on.Odwróciłem się i już miałem odejść ale wilk pisknął po cichu:
-Bardzo przepraszam...

< Elwira?Sorry że w takim złym świetle ale cierpię ostatnio na brak weny twórczej.>