-Może innym razem ? - spytała wadera
- Nie ... nie innym - powiedziałem po czym wziąłem waderę za łapę i pobiegliśmy do lasu... w połowie drogi się przewróciliśmy i sturlaliśmy się aż do rzeki . Wstaliśmy cali mokrzy i wybuchliśmy śmiechem. Zaczęliśmy się bawić. Chyba pierwszy raz w życiu poczułem się tak swobodnie. nie pilnowałem zasad. Wadera zaprzestała zabawe i powiedziała za śmiechem :
< Annie ? sorka że tak krótko >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz