Nikt oprócz mnie ... i joeyego nie mógł ieć smoka .
- Lent pawarividius - zawołałam oznaczało to lent witaj kochany - tarivia gro$ling lo bertys lalhas dawe ( Chciałabym cię z komś zapoznać )
Wsiadłam na olbrzyma i wylecieliśmy... po drodze minęliśmy wiele magicznych stworzeń. Dolecieliśmy do jakini joeya a właściwie to jaskini jego smoka
- Tarivvvwa Tertento - przedstawiłam smoka:
Był pięnym, nowowyklutym dzieckiem smoków joeya . wróciłam z lentem . wracając do jaskini sama wpadł na mnie sage rzucił się na mnie, zaczął mnie całować mówiąc
- Kocham cie, bardzo - próbowałam się uwolnić - pomyśl tylko ... sage i amethyst ... zróbmy sobie dzieci
< Sage ? WTF ??!! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz