czwartek, 15 maja 2014

Od Amethyst C.D. Sage

- Nie szkodzi- uśmiechnęłam się - ale na przyszłość nie grzeb w moich rzeczach - dodałam. Pobiegłam sobie na wróże wzgóże i zawołałam Lenta . Po chwili przyleciał nie zawielki smok żarłaczy, Lent :



Nikt oprócz mnie ... i joeyego nie mógł ieć smoka .
- Lent pawarividius - zawołałam  oznaczało to lent witaj kochany - tarivia gro$ling lo bertys lalhas dawe ( Chciałabym cię z komś zapoznać )
Wsiadłam na olbrzyma i wylecieliśmy... po drodze minęliśmy wiele magicznych stworzeń. Dolecieliśmy do jakini joeya a właściwie to jaskini jego smoka
- Tarivvvwa Tertento - przedstawiłam smoka:



Był pięnym, nowowyklutym dzieckiem smoków joeya . wróciłam z lentem . wracając do jaskini sama wpadł na mnie sage rzucił się na mnie, zaczął mnie całować mówiąc
- Kocham cie, bardzo - próbowałam się uwolnić - pomyśl tylko ... sage i amethyst ... zróbmy sobie dzieci

< Sage ? WTF ??!! >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz